Pierwsza konsultacja u psychologa: jak wygląda i czego się spodziewać
Decyzja o pierwszej wizycie często dojrzewa miesiącami. Kiedy wreszcie zapada, pojawiają się pytania: co właściwie powiem, czy mój powód jest „wystarczający”, co jeśli się rozpłaczę. Opisuję, jak pierwsze spotkanie wygląda w moim gabinecie, krok po kroku.
„Czy mój problem jest wystarczająco poważny?”
To jedno z pytań, które słyszę najczęściej, zwykle wypowiedziane z lekkim zażenowaniem. Wiele osób długo przekonuje siebie, że inni mają gorzej, że przecież funkcjonują, chodzą do pracy, dbają o dom. Ta sama surowość wobec siebie, która każe umniejszać własne cierpienie, bywa zresztą częścią tego, co sprawia trudność.
Do gabinetu przychodzą osoby w ostrym kryzysie, ale też takie, które czują jedynie, że „coś jest nie tak”: utrzymujące się napięcie, zmęczenie, które nie mija po urlopie, powracające konflikty w związku, poczucie, że życie toczy się obok. Jeśli myślą Państwo o konsultacji, to już jest wystarczający powód, żeby porozmawiać.
Jak przebiega spotkanie
- „Co Pana/Panią sprowadza?” Od tego pytania zaczynam i potem przede wszystkim słucham. Nie ma właściwej kolejności ani „dobrego” początku. Jeśli trudno zacząć, pomagam pytaniami.
- Pytania. Pytam o obecne trudności: od kiedy trwają, jak wpływają na sen, pracę i relacje. Pytam też w zarysie o historię życia, o wcześniejsze doświadczenia z terapią i o zdrowie. Niektóre pytania mogą wydawać się niezwiązane z tematem. W podejściu psychodynamicznym to, jak ktoś opowiada swoją historię, bywa równie ważne jak to, co opowiada.
- Podsumowanie i propozycja. Pod koniec mówię, co usłyszałem i jak rozumiem sytuację na tym etapie.
- Kolejne spotkania konsultacyjne. Żeby rzetelnie odpowiedzieć na pytanie, z czym się Państwo zmagają, potrzebuję zwykle 4–5 spotkań. To czas, w którym poznajemy się lepiej, a obraz trudności staje się pełniejszy. Na koniec tego etapu proponuję formę pomocy: psychoterapię, dalsze konsultacje albo, jeśli to wskazane, konsultację psychiatryczną.
Co jeśli się rozpłaczę, zamilknę albo zapomnę, co chcę powiedzieć?
Wszystko to jest w porządku i zdarza się bardzo często. Łzy pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś pierwszy raz mówi na głos o czymś, co długo nosił w sobie. Milczenie też coś mówi i nie trzeba go na siłę wypełniać. Jeśli obawiają się Państwo, że coś umknie, można przynieść kartkę z notatkami.
Zdarza się też, że część nas chce przyjść, a część woli zostać w domu. Ta ambiwalencja jest zrozumiała: zmiana bywa jednocześnie upragniona i niepokojąca. O niej również można porozmawiać na pierwszym spotkaniu.
Dopasowanie: czy to właściwa osoba
Badania nad skutecznością psychoterapii konsekwentnie pokazują, że jakość relacji między pacjentem a terapeutą jest jednym z najsilniejszych czynników wpływających na efekty pracy. Dlatego pierwsza konsultacja służy także Państwu. Warto zwrócić uwagę, czy czują się Państwo bezpiecznie, czy mają wrażenie, że są słuchani, i czy sposób, w jaki rozmawiam, odpowiada Państwa potrzebom.
Jeśli okaże się, że to nie jest właściwe miejsce, mogą Państwo to po prostu powiedzieć. Gdy uznam, że lepiej pomoże inny specjalista lub inny nurt terapii, powiem to otwarcie i podpowiem, gdzie szukać.
Praktycznie
- Gdzie ul. Pułtuska 20/3, Wrocław-Krzyki (tramwaj nr 15, łatwe parkowanie). Konsultacje są możliwe również online; psychoterapię prowadzę wyłącznie w gabinecie.
- Kiedy poniedziałki, wtorki i środy, 16:00–21:00
- Koszt 200 zł
- Jak się umówić kalendarz na stronie, telefon lub SMS: 730 336 404
- Dla kogo osoby dorosłe; skierowanie nie jest potrzebne
Umów pierwszą konsultację
Przyjmuję w poniedziałki, wtorki i środy, 16:00–21:00. Konsultacje odbywają się w gabinecie na Krzykach lub online, psychoterapia wyłącznie w gabinecie. Pierwsza konsultacja kosztuje 200 zł.
Jeśli przeżywają Państwo kryzys i potrzebują pomocy natychmiast, proszę zadzwonić do Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie), do telefonu zaufania 116 123 lub na numer alarmowy 112.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.